Złość nie jedno ma oblicze….

 

Może być zaledwie lekką irytacją, obezwładniającą wściekłością, przyjść do nas w postaci zaciśniętych dłoni, krzyku, trzaśnięcia drzwiami albo nieznośnego ścisku w gardle, kiedy nie możemy powiedzieć tego, na co mielibyśmy ochotę.

 

Wokół złości narosło wiele fałszywych przekonań i ograniczających sądów.

Niektórym z nas „ nie wolno się złościć”. Ci ludzie  nie dają sobie praw do wyrażania niezadowolenia i irytacji, tak jakby oznaczałoby to, ze przekraczają normy dobrego wychowania, kultury, może nawet oznacza to dla nich, że są słabi, nie potrafiąc zapanować  nad swoimi emocjami.

 

Są też tacy, którzy ze złości robią swój sztandar i dzięki jej sile próbują wyrażać siebie, swoje potrzeby, walczyć, o to co im się należy. Często brutalne ataki nazywają autentycznością, a agresję –  siłą i mocą.

 

Złość stłumiona, czy też złość która jest narzędziem przemocy, potrafi być wielką niszczącą siłą. Ta, którą zatrzymujemy w sobie, nierzadko rani nas samych, przybiera formę autoagresywnych zachowań, słów, którymi robimy sobie krzywdę. Daje nam jednak gwarancję bezpiecznych relacji ze światem – lepiej złościć się na siebie, niż innych  – to stwarza iluzję ochrony przed ewentualnym atakiem, krytyką, oceną.

 

Kiedy ostrze strzały wędruje w kierunku świata, to on staje się „zły” – złość jest wtedy formą obrony przed krzywdą, często rozpaczliwą rekompensatą za realne zranienia. Walczymy ze wszystkimi, świat jest przeciwko nam,  ale sami, zachowujemy poczucie, ze jesteśmy w porządku, jesteśmy okej, całe zło obecne jest nie w nas, ale na zewnątrz.

Złość  często pojawia się kiedy nie czujemy się bezpiecznie, kiedy ktoś przekracza nasze granice. Długo tłumiona może być zwodnicza, nieadekwatna, przykrywać to, co naprawdę się za nią kryje – głębokie zranienia i lęk. Bardzo często agresja to przejaw cierpienia, tak jakby ten ostry pancerz, miał chronić bardzo miękkie wnętrze.

 

Ale złość jest tez życiem, siłą – jest fantastyczną mocą, falą, która może  dać nam energię do działania – choć niewielu z nas potrafi jej używać mądrze. Nie każdy z nas umie okiełznać tę  rwącą rzekę, dać płynąć jej, ale uporządkowanym nurtem, tak by stała się stanowczym, pewnym orężem do nieinwazyjnej ochrony.

 

Praca ze zrozumieniem złości, tego,  jaką informację przynosi , co mówi nam o nas samych  – to wielkie zadanie. Zrozumiana, „zaopiekowana” złość może być wielkim przyjacielem, oparciem.  Zepchnięta, zbudowana na bazie krzywdy jest niebezpiecznym ładunkiem, który może zniszczyć świat wokół i nas samych.

 

A złości możecie się  przyjrzeć się bliżej – z ciekawością i odwagą, na naszych warsztatach asertywności i treningach interpersonalnych.